OSTATNIA DROGA śp. st. chor. sztab. rez. JANA KOZIŃCA
Przed tygodniem, 18 kwietnia 2020 r. dotarła do nas wiadomość o śmierci naszego kolegi Janka KOZIŃCA. Informacje o śmierci osób bliskich, przyjaciół, kolegów czy dobrych znajomych zawsze nas zaskakują. Napełniają smutkiem, żalem, ale niosą także refleksje. Zamiast krzyku i rozpaczy może lepiej powiedzieć sobie wtedy – „trudno, taki los”.
Dzisiaj zebraliśmy się w Żaganiu, na szczególnej zbiórce, tak jak przez lata razem z Nim i jego plutonem stawaliśmy w szyku 3 Drezdeńskiego Pułku Czołgów, 29 pułku zmechanizowanego, 120 Husarskiego pułku zmechanizowanego i 10 Brygady Kawalerii Pancernej, by oddać hołd odchodzącemu na wieczną wartę starszemu chorążemu sztabowemu Janowi KOZIŃCOWI. Pożegnaliśmy człowieka bardzo szczególnego, który był oddany wojsku i rodzinie. Sumiennie wypełniał żołnierskie i OJCOWSKIE obowiązki.
Urodził się w Zgorzelcu. Po ukończeniu szkoły podstawowej rozpoczął naukę w Technikum Rolniczym w Zgorzelcu, którą ukończył w 1977 r. Od 25 października 1978 r. rozpoczął odbywanie zasadniczej służby wojskowej w Ośrodku Szkolenia Wojsk Lądowych im. Rodziny Nalazków w Elblągu. 17 września 1979 roku został kadetem Szkoły Chorążych tego Ośrodka. 23 sierpnia 1980 roku promowany na stopień młodszego chorążego Wojska Polskiego. Po promocji otrzymał przydział służbowy do 10 Dywizji Pancernej. Zawodową służbę wojskową rozpoczął, jako dowódca plutonu regulacji ruchu w dywizyjnej kompanii regulacji ruchu. 24 listopada 1980 roku rozpoczął służbę w 11 Drezdeńskiej Dywizji Pancernej, gdzie został dowódcą samodzielnego plutonu regulacji ruchu w 3 Drezdeńskim Pułku Czołgów Średnich. Obowiązki te pełnił do rozformowania pułku. Od 2 stycznia 1990 roku dowodził takim samym plutonem w 29 Pułku Zmechanizowanym. W kolejnych latach, wraz z jednostką przeniósł się do Świętoszowa. Pozostawał jej żołnierzem po przekształceniu w 120 Husarski Pułk Zmechanizowany i później w 10 Brygadę Kawalerii Pancernej. Od 1995 roku do zakończenia służby wykonywał wzorowo obowiązki na stanowiskach logistycznych batalionu dowodzenia 10 Brygady. W 2000 roku pełnił służbę w składzie kontyngentu KFOR w Kosowie. Dowodzone przez niego pododdziały brały wielokrotnie udział w ćwiczeniach – zarówno pułkowych, brygadowych jak i dywizyjnych. Dzięki Jego profesjonalizmowi i sumienności w dowodzeniu, zawsze uzyskiwały bardzo dobre wyniki. Był wielokrotnie wyróżniany odznaczany i mianowany na kolejne stopnie. Odpowiedzialny za podwładnych, szanujący przełożonych. Lubiany przez żołnierzy za ogromny zasób wiedzy oraz komunikatywny sposób jej przekazywania. Zawsze na pierwszym miejscu widział człowieka i jego problemy.
Przez cały wojskowy okres życia pracował i służył Ojczyźnie – zawsze najlepiej jak mógł. Swoim spokojem, pogodnym przyjmowaniem rzeczywistości zjednywał sobie sympatię wszystkich: przełożonych, podwładnych, kolegów i przyjaciół. W każdej chwili gotowy do bezinteresownej pomocy tym, którzy tego potrzebowali. Był przykładem profesjonalizmu na powierzonych stanowiskach. Wielu z nas miało osobiście zaszczyt i przyjemność współpracować z nim w 3 pułku oraz w 10 Brygadzie. Po 38 latach zakończył służbę wojskową – w dniu swoich 60-tych urodzin, 5 maja 2016 roku, w stopniu starszego chorążego sztabowego.
Poza służbą wojskową uwielbiał sport, który stał się Jego pasją, z czego był bardzo dumny. Czynnie uczestniczył w działalności Miejskiego Klubu Sportowego Czarni Żagań. Był aktywnym członkiem piłkarskiego stowarzyszenia Czarnych. Na Walnym Zebraniu w 2010 roku został wybrany na członka Komisji Rewizyjnej. Czynnie uczestniczył we wszystkich wydarzeniach klubowych. Nie opuścił żadnego meczu. Sam brał udział w treningach. Był współorganizatorem drużyny Oldbojów Czarnych Żagań. Uczestniczył w wielu meczach rozegranych przez tą drużynę. Był jednym z lepszych zawodników. Ambicja, umiejętności i hart ducha oraz serce wkładane w to, co robił było jego wizytówką. W sporcie także był przykładem sumienności, życzliwości i koleżeńskości. Dla zdrowia i odpowiedniej kondycji wojskowej do pracy w Świętoszowie często dojeżdżał na rowerze.
Jako czynny żołnierz, był aktywnym uczestnikiem współpracy ze środowiskami byłych żołnierzy. Po utworzeniu w 2005 roku, Stowarzyszenia Żołnierzy i Pracowników Wojska 3 Drezdeńskiego Pułku Czołgów Średnich włączył się do pracy na jego rzecz. Był także członkiem Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy 29 Pułku.
Jan to przede wszystkim troskliwy mąż, ojciec i dziadek. Rodzina, była jego pierwszą miłością, druga to służba dla Rzeczypospolitej. Żona Maria, córka Anna i ukochana wnuczka Emilka stanowiły dla niego dobro najwyższe. Był czułym, kochającym i skromnym człowiekiem.
Najbliższej rodzinie, żonie, córce, wnuczce oraz rodzinie Jana, w imieniu koleżanek i kolegów ze „Stowarzyszenia 3pcz”, Zarząd składa wyrazy głębokiego żalu i współczucia.
Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się od odprawionej przez ks. ppłk Radosława Michnowskiego i o godz. 10.30 w kościele garnizonowym mszy za zmarłego. W ostatniej posłudze od godz. 12.00 na cmentarzu komunalnym Janowi towarzyszyli: ksiądz kapelan, wojskowa asysta honorowa z pocztem sztandarowym i kompanią z batalionu dowodzenia 10 BKPanc ze Świętoszowa, rodzina, przyjaciele i znajomi. Przybyli również licznie jego byli podwładni – kiedyś żołnierze służby zasadniczej.
Stowarzyszenie Żołnierzy i Pracowników Wojska 3 Drezdeńskiego Pułku Czołgów Średnich im. 3 Brygady Pancernej w uroczystościach pogrzebowych reprezentowali: poczet sztandarowy w składzie: Edward Pożerski, Zbigniew Podedworny i Edward Sitnicki oraz liczna rzesza koleżanek i kolegów. Prezes Stefan Kozak, w imieniu członków naszej organizacji, złożył wiązankę kwiatów na mogile zmarłego.
Przywołując słowa Wisławy Szymborskiej:
„Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci” zapewniam Cię drogi Kolego Janie, że na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci i w naszych sercach.”
25. 04. 2020 r.
Admin. Andrzej Miernicki
KWIATY POD TABLICĄ
Było ich tylko dwóch, choć miało być więcej – na planowanej od roku uroczystości miało się stawić wielu weteranów pancerniaków, w tym uczestnik drugo wojennych walk 3 Brygady Pancernej, major Edward Szyłak. Niestety pandemia koronawirusa i związane z nią obostrzenia prewencyjne sprawiły, że uroczystości 75-lecia wręczenia poznańskiego sztandaru Brygadzie zostały odwołane. Czołgiści jedynie symbolicznie mogli złożyć kwiaty na placu Wolności.
Równo 75 lat temu na placu Wolności w Poznaniu przedstawiciele lokalnych władz w osobach wojewody Michała Gwiazdowicza, rektora Uniwersytetu Poznańskiego profesora Stefana Dąbrowskiego i prezydenta Poznania Feliksa Maciejewskiego przekazali specjalny sztandar miasta Poznania pancerniakom 3. Brygady Pancernej. Sztandar odebrał przedstawiciel jednostki mjr Kazimierz Rudziński.
Sztandar, który ufundowało go społeczeństwo Wielkopolski, był charakterystyczny: na drzewcu nosił nazwę miasto Poznań, a na płacie miał umieszczony herb miasta. Dopiero, co zakończyły się walki w Poznaniu, dopiero co opadł dym nad Cytadelą, a miasto już w czasie pierwszej takiej uroczystości wyróżniało swoim znakiem polską jednostkę wojskową. W tym samym czasie, dosłownie w tym dniu, czołgi i transportery Brygady opanowały autostradę Berlin – Drezno i łamały opór wojsk hitlerowskich w drodze na Drezno.
Po wojnie „poznańską” Brygadę nazwano oficjalnie Drezdeńską, i w 1946 roku rozformowano. Jej tradycje dziedziczyły kolejne jednostki Wojska Polskiego – obecnie podtrzymują je żołnierze 24. Batalionu Ułanów z 10. Brygady Kawalerii Pancernej im. gen. broni Stanisława Maczka ze Świętoszowa oraz członkowie Stowarzyszenia Żołnierzy i Pracowników Wojska 3. Drezdeńskiego Pułku Czołgów Średnich im. 3 Brygady Pancernej w Żaganiu.
W środę 22 kwietnia dwóch oficerów, byłych żołnierzy 3. Pułku Czołgów i zarazem członków Stowarzyszenia Żołnierzy i Pracowników Wojska 3. Drezdeńskiego Pułku Czołgów Średnich, ppłk w st. spocz. Zdzisław Kierszko i ppłk w st. spocz. Marek Kulak, złożyło kwiaty pod tablicą upamiętniającą przekazanie sztandaru. Tablica zawieszona jest na budynku banku przy Placu Wolności.
- Mimo ograniczeń chcemy pokazać, że pamiętamy o naszej tradycji, o kolegach, którzy walczyli i służyli Polsce jak najlepiej potrafili – mówi płk w st. spocz. Stefan Kozak, prezes Stowarzyszenia.
Tekst: Grzegorz Okoński
Foto: Łukasz Gdak
22. 04. 2020 r.
Admin. Andrzej Miernicki



















































