OD LEGIONÓW DO WOJSKA POLSKIEGO
Marian IGNATOWICZ
Mój tata - Marian IGNATOWICZ urodził się 19. 07. 1923 r. w Janowie Podlaskim, powiat Biała Podlaska, województwo lubelskie. Był jedynakiem. W latach 1930 - 1935 uczęszczał do szkoły powszechnej kończąc naukę w 5 klasie z powodu przeprowadzki rodziców w 1935 r. do Siedlec, gdzie podjął naukę w 6 klasie kończąc edukację podstawową w 1936 r. Kolejnym etapem była nauka w Gimnazjum im. Bolesława Prusa w Siedlcach które ukończył w 1939 r. Po wybuchu wojny do 1940 r. mieszkał w Janowie Podlaskim a następnie przeprowadził sie do Siedlec, do swoich rodziców. W pierwszym roku okupacji, ze względu na ciężkie warunki materialne codziennego życia, nie uczył się. Jednak w późniejszym okresie 1940 r. zaczął uczęszczać na kursy handlowe a następnie na tajnych kompletach nauczania w 1942 r. uzyskał świadectwo ukończenia Gimnazjum. W latach 1942 do 1944, kontynuując naukę na tajnych kompletach ukończył Liceum matematyczno-fizyczne i uzyskał świadectwo dojrzałości. 1 sierpnia 1944 r. Siedlce odzyskały niepodległość. Po maturze podjął prace na poczcie w Siedlcach którą przerwało powołanie do służby wojskowej 15.10.1944 r. W ciężkich walkach z wojskami hitlerowskimi przeszedł szlak bojowy do Berlina. Wielokrotnie wyróżniany: Medal Zwycięstwo i Wolności nr - 162105, Medal za Odrę, Nysę, Bałtyk nr - 089983, Medal za Warszawę 1939-1945 nr - 071471, Odznaka Grunwaldzka nr - 224075, Medal za udział w walkach o Berlin nr - 79113 oraz medalami radzieckimi: Za wyzwolenie Warszawy nr - A 128657 oraz Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945 nr - Y 152653. Po zakończeniu działań wojennych w 1945 r. wraz z swoim oddziałempowrócił do Łodzi. Pełnił służbę wojskową w 1. kompanii 4. Samodzielnego Batalionu Remontu Samochodów. Jego dowódca powiedział mu, że w Łodzi jest uruchamiana politechnika. Złożył wymagane dokumenty, zdał egzaminy i został przyjęty na wydział chemiczny. To spowodowało, że został zdemobilizowany w dniu 15. 10 1945 r. i rozpoczął naukę. Lata 1945 do 1951 to nauka na Politechnice Łódzkiej na wydziale chemicznym zakończona uzyskaniem dyplomu mgr inż. chemika. Podczas studiów od stycznia 1950 r. do maja 1951 r. pracował w Spółdzielni Pracy Chemików "XENON", a od ukończenia Politechniki Łódzkiej w czerwcu 1951 r. do 1955 r. w Z.P.B. "Boruta" w Zgierzu. Początkowo na dziale produkcyjnym a następnie jako kierownik zmiany, technolog oddziału, kierownik oddziału oraz technolog wydziału. Od 1957 r. pracuje w pionie badawczym Zakładowego Laboratorium Badawczego na stanowisku kierownika. W 1952 r. zawiera związek małżeński z Zofią Michałowską z którego rodzi sie, 11. 09. 1953 roku, córka Barbara. Od 03.01.56 r. - 30.03.56 r. w Bartoszycach odbył szkolenie żołnierzy rezerwy w Ośrodku Szkolenia Kierowców. Na początku 1960 r. umiera jego ojciec. Marian Ignatowicz zmarł 08. 05. 1994 r. w Łodzi. W dniu który jest dzisiaj obchodzony jako Dzień Zakończenie II Wojny Światowej. Wojny, której cały szlak bojowy przeszedł walcząc o wolną i niepodległą Rzeczpospolitą.
Jan IGNATOWICZ
Jan IGNATOWICZ - jego ojciec a mój dziadek - urodził się 30. 03. 1893 r. w Janowie Podlaskim. Zaciągnął sie, podczas I Wojny Światowej, do Legionów w których walczył o wyzwolenie Polski. Po zakończeniu działań powrócił do rodzinnego Janowa Podlaskiego. Podjął pracę w sądzie w rodzinnej miejscowości. Jego żona Henryka Ignatowicz przeżyła zawieruchę wojenną lecz los potraktował ją okrutnie. Zginęła, całkiem przypadkowo, od rykoszetu pocisku wystrzelonego podczas zamieszek przed dworcem kolejowym 23 grudnia 45 r. Wyszła na dworzec po syna który miał do domu przyjechać na święta Bożego Narodzenia. Dosięgła ją bezsensowna śmierć. Syn przyjechał dzień później, ale już na pogrzeb swej matki. Zmarł 18. 01. 1960 r. w Siedlcach.
Kazimierz MICHAŁOWSKI
Drugi dziadek, ze strony mamy, to Kazimierz MICHAŁOWSKI urodzony 01. 03. 1898 r. w Przemyślu. Miał brata Stanisława który zginął w Katyniu lub Ostaszkowie w kwietniu 1940 r. i siostrę Paulinę. W mieście tym mieszkał do1930 r. a następnie przeniósł sie do Łodzi. Dziadek Kazimierz Michałowski - tato mojej mamy - był oficerem WP. 1 września został zmobilizowany i poszedł walczyć w kampanii wrześniowej. Front przesuwał sie na całej długości w kierunku wschodnim. Wojsko razem z uciekinierami starało sie dotrzeć do bezpieczniejszego miejsca pobytu lub nowych linii obronnych. Babcia Adela z dwójką dzieci została wysiedlona z mieszkania i zaczęła uciekać na wschód. Spotkała dziadka pod Kockiem, który kazał jej zbierać się i wędrować na zachód. Powiedział jej pamiętne zdanie - "lepiej wpaść w łapy szwabom niż ruskim". Potem dziadek dostał sie do niewoli i został osadzony w Oflagu IV C w zamku Colditz gdzie przydzielono mu numer obozowy 353. Kolejnym obozem jenieckim był Oflag II E w Neubrandenburgu. Po wyzwoleniu, w listopadzie 1953 r. (ja miałam 2 miesiące), dziadek został aresztowany jako "Wrona" czyli wróg socjalistycznego państwa - procesy odłamkowe 16 - tu. Był to: "pokazowy proces polityczny przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, przeprowadzony w dniach 17–21 czerwca1945 r. w Moskwie". "Jedynie słuszna wtedy władza wierzyła wszystkim ale wszystkich kontrolowała" i ludzie z byle jakiego powodu, albo bez powodu, byli przez tamtą władzę represjonowani. 27 kwietnia 1956 r. została ogłoszona amnestia, która pozwoliła dziadkowi wyjść z więzienia. 26 marca 1962 r. odbył się proces rehabilitacyjny zatrzymanych osób w 53 r. w tym i mojego dziadka. 8 marca 2013 r. dostałam wezwanie, S5 / 13 / Zk PP14/13 do łódzkiego IPN-u, jako świadek w sprawie mojego dziadka. Czyżby historia mojego dziadka miała zostać naprawiona ? Zmarł 25. 05. 1967 r.
Opracowano na podstawie archiwum rodzinnego Pani Barbary IGNATOWICZ.
10. 08. 2015 r.
Admin. Andrzej Miernicki
ŚWIĘTO 10. BKPANC W ŚWIĘTOSZOWIE
Tegoroczne obchody święta 10. Brygady Kawalerii Pancernej miały podwójny wymiar, gdyż płk Maciej Jabłoński 1 sierpnia 2015 r. został mianowany na stopień gen. brygady przez Prezydenta RP. Kulminacja trzydniowych obchodów przypadła na 7 sierpnia. W tym dniu na placu brygadowym w szyku rozwiniętym stanęły pododdziały ze sztandarami i proporcami. Wystawiono sprzęt będący na wyposażeniu brygady. Oprócz licznie przybyłych rodzin żołnierzy na uroczystości przybyła generalicja, przedstawiciele władz samorządowych z województwa dolnośląskiego i lubuskiego, delegacje Policji, Straży Pożarnej, młodzież szkolna, weterani, kombatanci oraz byli żołnierze i pracownicy wojska 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Obecny był dowódca 11. LDKPanc. gen. dyw. Jarosław Mika, byli dowódcy dywizji: gen. dyw. Janusz Ornatowski, gen. bryg. Aleksander Bortnowski, gen. bryg. Zbigniew Szura, byli dowódcy 10. BKPanc: gen. dyw. Cezary Podlasiński, gen. bryg. Andrzej Reudowicz oraz dowódcy jednostek naszej dywizji i wielu znamienitych gości. W uroczystościach wzięły udział poczty sztandarowe Stowarzyszenia Żołnierzy i Pracowników Wojska 3. Drezdeńskiego Pułku Czołgów Średnich w składzie - Antoni Grygorcewicz, Tadeusz Szmagier i Edward Pożerski oraz poczet z Zespołu Szkół im. Unii Europejskiej ze Świętoszowa. W uroczystości udział wzięli - ze "Stowarzyszenia 3. pcz": sekretarz Andrzej Miernicki, Jan Koziniec i Lesław Urbanowski - Dowódca SJS 3006 w Nowej Soli, ze Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy 29. Pułku - prezes Henryk Borecki, ze Związku Inwalidów Wojennych RP - prezes Leszek Maćkowiak, ze Stowarzyszenia 42. pcz i 11. BZ - prezes Krzysztof Polusik. Odczytano rozkazy o wyróżnieniu żołnierzy i pracowników wojska odznaczeniami, medalami oraz odznakami pułkowymi. Po okolicznościowych przemówieniach i złożeniu życzeń dowódcy 10. BKPanc odbył się pokaz musztry paradnej. Uroczystość zakończyła się defiladą żołnierzy i sprzętu. Zaprezentowano także walory czołgów Leopard 2 A 4. Następnie rozpoczął się festyn dla rodzin i mieszkańców Świętoszowa oraz przybyłych gości. Wystawiono również sprzęt będący na wyposażeniu brygady. Oprawę muzyczna zapewniły zespoły wokalno - instrumentalne, a dzieciom i ich rodzicom zapewniono moc różnorodnych atrakcji.
07. 08. 2015 r.
Admin. Andrzej Miernicki







